Woman in black + Born Pretty Store

Cześć, kochani! 



W piątek otrzymałam w końcu wyczekiwaną paczkę z Born Pretty Store. Z całego działu akcesoriów wybrałam pierścionki na kilka palców, pojedynczy pierścionek z koroną i opaskę z listkami. Pierścionek z koroną jest niestety malutki, mogę go nosić na mały palec. Pierścionki a jedną rękę założyłam od razu i z miejsca się w nich zakochałam, są prześliczne! Opaska też wygląda bardzo ładnie, jednak zlewa się troszkę z moim kolorem włosów. Jak już się ufarbuję to będzie wyglądać ślicznie. 






 KLIK






Wszystko bardzo mi się podoba i jestem pewna, że będzie mi bardzo dobrze służyć. 


Dziś jeszcze stylizacja, skórzaną kurtkę i buty z ćwiekami połączyłam ze zwiewną spódnicę po ziemię. 
Jak zwykle w kolorze ukochanej czerni, prezentuję wam mój hallowenowy łup ♥ 












 koszulka - H&M / spódnica - Cropp Town / kurtka - KappAhl / kapelusz - H&M / buty - Sequinshoes

Three colours

Cześć, kochani! 



Dziś pokażę wam stylizację, którą częściowo mogliście obejrzeć w jednym z wcześniejszych wpisów. W ostatnim czasie wzbogaciłam się o parę ładnych rzeczy (oczywiście jeszcze się nimi pochwalę), bo na szczęście jest teraz mnóstwo wyprzedaży, a mi udało się na tym skorzystać. Powoli uzupełniam moją szafę na nadchodzącą zimę, lecz jak na razie wolę cieszyć się jeszcze jesienią, która w tym tygodniu jest wyjątkowo piękna i złota. 


Dziś mam stylizację, którą bardzo lubię ze względu na to, że jest prosta, dość elegancka i ładnie się komponuje. Moją ukochaną pudrową marynarkę połączyłam z luźną koszulką, dorzuciłam woskowane legginsy, botki.. no i wyszło. Róż trochę przełamuje monochromatyczność i stanowi według mnie fajny element.








koszulka - Choies / marynarka - Cubus / legginsy - Amisu / buty - Fusion

What a shame

Cześć kochani! 


Wiem, że długo nie pisałam. Mimo wszystko myślę, że lepiej dodać post po jakimś czasie, niż na szybko, bez jakiegokolwiek przemyślenia, tak na odwal się.


Dziś chciałam poruszyć dość ciężki ale i częsty problem, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Wiele blogerek, zarówno początkujących jak i już tych "z doświadczeniem" ukrywa się z tym, że ma bloga. W sumie potrafię zrozumieć takie osoby - sama też w przeszłości miałam parę blogów, które były, jakby to powiedzieć... niewypałem. Ale jak wiadomo, nie ma sukcesu bez ciężkiej pracy. W większości moje blogi padały po miesiącu, może dwóch. Nie miałam takiego zapału, pomysłów na posty, a jeśli już je pisałam, sama nie byłam z nich do końca zadowolona. Czytelnicy raczej to wyczuwają, no i co z tego wynikło - nie mogłam liczyć na wielkie wsparcie i sporą liczbę odwiedzin. Nie pokazywałam nikomu swojego bloga. Myślałam, że w sumie po co? Nie ma się czym chwalić. Choć po części muszę przyznać, że bałam się opinii innych. Co powiedzą? Czy im się spodoba? Może wyjdę na idiotkę? Teraz to się zmieniło. Dojrzałam od tamtego czasu, zmieniły się moje poglądy, zmieniły wartości i priorytety. Nie wstydzę się tego, co robię. Jestem wręcz dumna z tego. Może to niewiele, ale we wszystko co tu jest wkładam serce, dużo pracy i chęci. Każdy, kto ma bloga, chce zostać zauważony i doceniony. Do tego długa droga, pełna ciężkiej pracy, poświęceń i czasem wyrzeczeń, z czego zdałam sobie sprawę dopiero niedawno. 
Ale, kochani! Mała prośba do was. Nie wstydźcie się tego, co robicie. Możecie być z siebie dumni, że chcecie coś robić. Coś pokazać. Czymś się z innymi podzielić. 






sweterek - Atmosphere/ legginsy - H&M/ buty - Fusion/ naszyjnik - efox city